To pierwsze tego typu tłumaczenie na tym blogu, więc byłybyśmy wdzieczne, gdybyście choć słowem się wypowiedzieli, czy chcecie, abyśmy coś takiego tłumaczyły, czy raczej skupiły się na osobnych scenariuszach :3 Enojy~
Gwiazdy: EXO
Tytuł: Miesiączka
Oryginalny tytuł: When You’re On Your Period And You Want Him To Buy You Pads
Autor: Admin Bom & Admin Dara
Link do oryginału: KILK
Tłumaczka: Este
Korekta: Este
Kris:
Kris odwrócił się i posłał Ci powłóczyste spojrzenie.
- Nie - powiedział i skupił swoją uwagę z powrotem na książce.
- Kris - zaprotestowałaś. Zignorował cię, zmuszając do ciągłego powtarzania jego imienia. Odłożył delikatnie książkę na bok i wyszedł.
Wrócił po krótkiej chwili z torbą ze sklepu spożywczego.
- Proszę - powiedział, wręczając Ci torbę.
- Dziękuję? - Nadal nie wiedziałaś jakim cudem udało mu się tak szybko wrócić. Pocałował cię w czoło i wrócił do czytania.
Lay:
Lay gwałtownie się zaczerwienił.
- Chcesz, żebym to zrobił?
Skinęłaś głową.
- Dobrze, w takim razie pójdę z tobą.
Lay skinął głową.
- Tak będzie lepiej, tak myślę.
Oboje poszliście do drogerii, gdzie Lay zwracał szczególną uwagę na to, gdzie się kierujesz i jaki rodzaj kupujesz.
- Myślę, że to stanie się łatwiejsze, gdy będziemy małżeństwem - powiedział Yixing z małym uśmiechem na twarzy.
Zarumieniłaś się.
- Już teraz mówisz o małżeństwie?
Lay wzruszył ramionami i cię przytulił.
- Nigdy nie wiesz, ____.
Tao:
- ____, chodź ze mną - zaproponował Tao.
- Ale nie chcę - zaprotestowałaś.
- Ale te podpaski są dla ciebie - obstawał przy swoim.
- Ale źle się czuję. Poza tym, nie musisz przechodzić przez to wszystko, więc po prostu idź i weź któreś, dobrze?
- Dobrze - zgodził się i wyszedł z pokoju.
Godzinę później Tao wciąż nie wrócił ze sklepu.
Wyszłaś z pokoju, aby zobaczyć twojego chłopaka, który wciąż się wylegiwał zamiast pójść do sklepu.
Luhan:
Nie musiałaś prosić Luhana, by kupił Ci podpaski. On po prostu wiedział.
- ____, wróciłem ze sklepu! - krzyknął.
Zatoczyłaś się do salonu i zauważyłaś torby ze sklepu. W jednej z nich były podpaski, podczas gdy w innych było zwykłe jedzenie.
- Skąd wiedziałeś, że po-
- Zgadłem - powiedział chłopak z uśmiechem. - Możemy teraz coś zjeść?
Xiumin:
- Dziwnie się na mnie patrzyli - oświadczył Xiumin, trzymając reklamówkę w ręku.
Zaśmiałaś się.
- To raczej niecodziennie, aby chłopak kupował dla swojej dziewczyny podpaski.
- Wciąż czuję się niezbyt komfortowo.
Przytuliłaś go, zabierając od niego reklamówkę.
- W porządku, Baozi, w porządku.
Chen:
- Pójdziesz ze mną? - zapytał Chen.
Pokręciłaś głową.
- Boli mnie, Chen, myślisz, że jestem w stanie przejść trzy kroki?
Spojrzał na ciebie. Leżałaś twarzą w dół na łóżku.
- Raczej nie. W takim razie niedługo wrócę - odpowiedział, czochrając twoje włosy.
Suho:
Od dłużej chwili siedziałaś w łazience, więc Suho stwierdził, że sprawdzi co się dzieje. Podszedł do drzwi i zapukał.
- ____-ah, wszystko w porządku? Jesteś tam dosyć długo.
- Tak, w porządku, umm.
Junmyeon już wiedział o co chodzi.
- Chcesz, żebym poszedł po coś do sklepu?
- Byłoby wspaniale.
Więc Suho poszedł kupić podpaski dla ciebie.
D.O:
Ty i Kyungsoo jedliście śniadanie.
D.O zauważył, że kręcisz się na fotelu i co chwila nerwowo zerkasz w kierunku łazienki, aż w końcu przeprosiłaś go i wyszłaś na chwilę.
Podczas gdy chłopak wciąż się zastanawiał, co się z tobą dzieje, usłyszał twój krzyk dochodzący z łazienki.
- Kyungsoo, możesz coś dla mnie zrobić? Poszedłbyś do sklepu i kupił mi podpaski?
"Och, dlatego zachowywała się tak dziwnie" - pomyślał.
Szybko wyszedł z domu, by pójść po zakupy dla ciebie.
Chanyeol:
Dzisiaj praktycznie cały czas myślałaś o niebieskich migdałach. Chanyeol był zbyt miły, aby Ci to wypomnieć. W końcu wpadł na pewien pomysł. Spojrzał na ciebie.
- ____-ah, masz okres?
W tym momencie kompletnie ucichłaś.
- W takim razie chodźmy kupić, co potrzebujesz.
Objął cię ramieniem i razem udaliście się do najbliższego sklepu.
Baekhyun:
Baekhyun był dzisiaj wyjątkowo gadatliwy.
Wyglądałaś na podłamaną i smutną, więc gdy nie chciałaś z nim rozmawiać, w końcu to zauważył.
- ____-ah, wszystko w porządku? Jesteś chora? Zmęczona?
Tylko potrząsnęłaś głową.
- ____-ah, masz to? Znaczy... to-to?
Skinęłaś głową.
- Potrzebujesz czegoś?
Ponownie tylko skinęłaś głową.
- Dobrze, poczekaj tu, niedługo wrócę.
Kai:
- ____-ah, dobrze się czujesz?
- Pewnie. Po prostu trochę mi słabo i jestem zmęczona.
- Aww, masz miesiączkę?
- Tak, poszedłbyś kupić dla mnie podpaski?
- MWO?! Żartujesz?! Nie chcę!
- Dobra, jeśli nie chcesz, sama pójdę.
Wstałaś, chcąc zgodnie ze swoją zapowiedzią wyjść, ale Kai pchnął cię z powrotem na kanapę.
- Co? Nigdy. Nigdzie cię nie puszczę. Poczekaj chwilę, ja pójdę, dobrze? Pa!
I wyszedł.
Sehun:
Uczyłaś Sehuna angielskiego.
- Dobra, spróbujmy znowu.
- Cześć, ____-ah. Dobrze się czujesz?
- Cześć. Właśnie niezbyt, umm.
Skuliłaś się z bólu.
- Wybacz, źle zadałem pytanie.
Zaśmiałaś się, lecz nie z pomyłki chłopaka, lecz z jego słodkiej miny w tym momencie.
Sehun nie wiedział o co chodzi, ale przestał mówić po angielsku.
- Chcesz, żebym, hmm, kupił Ci coś?
Byłaś w szoku.
- Skąd wiesz? Ale tak, byłoby, umm.
Teraz to Sehun się zaśmiał. Pocałował cię w policzek i wyszedł do sklepu.
