Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Miesiączka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Miesiączka. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 3 października 2013

"Miesiączka"


To pierwsze tego typu tłumaczenie na tym blogu, więc byłybyśmy wdzieczne, gdybyście choć słowem się wypowiedzieli, czy chcecie, abyśmy coś takiego tłumaczyły, czy raczej skupiły się na osobnych scenariuszach :3 Enojy~

Gwiazdy: EXO
Tytuł: Miesiączka
Oryginalny tytuł: When You’re On Your Period And You Want Him To Buy You Pads
Autor: Admin Bom & Admin Dara
Link do oryginału: KILK
Tłumaczka: Este
Korekta: Este

Kris:

Kris odwrócił się i posłał Ci powłóczyste spojrzenie.
- Nie - powiedział i skupił swoją uwagę z powrotem na książce.
- Kris - zaprotestowałaś. Zignorował cię, zmuszając do ciągłego powtarzania jego imienia. Odłożył delikatnie książkę na bok i wyszedł.
Wrócił po krótkiej chwili z torbą ze sklepu spożywczego.
- Proszę - powiedział, wręczając Ci torbę.
- Dziękuję? - Nadal nie wiedziałaś jakim cudem udało mu się tak szybko wrócić. Pocałował cię w czoło i wrócił do czytania.


Lay:

Lay gwałtownie się zaczerwienił.
- Chcesz, żebym to zrobił?
Skinęłaś głową.
- Dobrze, w takim razie pójdę z tobą.
Lay skinął głową.
- Tak będzie lepiej, tak myślę.
Oboje poszliście do drogerii, gdzie Lay zwracał szczególną uwagę na to, gdzie się kierujesz i jaki rodzaj kupujesz.
- Myślę, że to stanie się łatwiejsze, gdy będziemy małżeństwem - powiedział Yixing z małym uśmiechem na twarzy.
Zarumieniłaś się.
- Już teraz mówisz o małżeństwie? 
Lay wzruszył ramionami i cię przytulił.
- Nigdy nie wiesz, ____.

Tao:

- ____, chodź ze mną - zaproponował Tao.
- Ale nie chcę - zaprotestowałaś.
- Ale te podpaski są dla ciebie - obstawał przy swoim.
- Ale źle się czuję. Poza tym, nie musisz przechodzić przez to wszystko, więc po prostu idź i weź któreś, dobrze?
- Dobrze - zgodził się i wyszedł z pokoju.
Godzinę później Tao wciąż nie wrócił ze sklepu.
Wyszłaś z pokoju, aby zobaczyć twojego chłopaka, który wciąż się wylegiwał zamiast pójść do sklepu.

Luhan:

Nie musiałaś prosić Luhana, by kupił Ci podpaski. On po prostu wiedział.
- ____, wróciłem ze sklepu! - krzyknął.
Zatoczyłaś się do salonu i zauważyłaś torby ze sklepu. W jednej z nich były podpaski, podczas gdy w innych było zwykłe jedzenie.
- Skąd wiedziałeś, że po-
- Zgadłem - powiedział chłopak z uśmiechem. - Możemy teraz coś zjeść?

Xiumin:

- Dziwnie się na mnie patrzyli - oświadczył Xiumin, trzymając reklamówkę w ręku.
Zaśmiałaś się.
- To raczej niecodziennie, aby chłopak kupował dla swojej dziewczyny podpaski.
- Wciąż czuję się niezbyt komfortowo.
Przytuliłaś go, zabierając od niego reklamówkę.
- W porządku, Baozi, w porządku.

Chen:

- Pójdziesz ze mną? - zapytał Chen.
Pokręciłaś głową.
- Boli mnie, Chen, myślisz, że jestem w stanie przejść trzy kroki?
Spojrzał na ciebie. Leżałaś twarzą w dół na łóżku.
- Raczej nie. W takim razie niedługo wrócę - odpowiedział, czochrając twoje włosy.

Suho:

Od dłużej chwili siedziałaś w łazience, więc Suho stwierdził, że sprawdzi co się dzieje. Podszedł do drzwi i zapukał.
- ____-ah, wszystko w porządku? Jesteś tam dosyć długo.
- Tak, w porządku, umm.
Junmyeon już wiedział o co chodzi.
- Chcesz, żebym poszedł po coś do sklepu?
- Byłoby wspaniale.
Więc Suho poszedł kupić podpaski dla ciebie.

D.O:

Ty i Kyungsoo jedliście śniadanie.
D.O zauważył, że kręcisz się na fotelu i co chwila nerwowo zerkasz w kierunku łazienki, aż w końcu przeprosiłaś go i wyszłaś na chwilę.
Podczas gdy chłopak wciąż się zastanawiał, co się z tobą dzieje, usłyszał twój krzyk dochodzący z łazienki.
- Kyungsoo, możesz coś dla mnie zrobić? Poszedłbyś do sklepu i kupił mi podpaski?
"Och, dlatego zachowywała się tak dziwnie" - pomyślał.
Szybko wyszedł z domu, by pójść po zakupy dla ciebie.

Chanyeol:

Dzisiaj praktycznie cały czas myślałaś o niebieskich migdałach. Chanyeol był zbyt miły, aby Ci to wypomnieć. W końcu wpadł na pewien pomysł. Spojrzał na ciebie.
- ____-ah, masz okres?
W tym momencie kompletnie ucichłaś.
- W takim razie chodźmy kupić, co potrzebujesz.
Objął cię ramieniem i razem udaliście się do najbliższego sklepu.

Baekhyun:

Baekhyun był dzisiaj wyjątkowo gadatliwy.
Wyglądałaś na podłamaną i smutną, więc gdy nie chciałaś z nim rozmawiać, w końcu to zauważył.
- ____-ah, wszystko w porządku? Jesteś chora? Zmęczona?
Tylko potrząsnęłaś głową.
- ____-ah, masz to? Znaczy... to-to?
Skinęłaś głową.
- Potrzebujesz czegoś?
Ponownie tylko skinęłaś głową.
- Dobrze, poczekaj tu, niedługo wrócę.

Kai:

- ____-ah, dobrze się czujesz?
- Pewnie. Po prostu trochę mi słabo i jestem zmęczona.
- Aww, masz miesiączkę?
­- Tak, poszedłbyś kupić dla mnie podpaski?
- MWO?! Żartujesz?! Nie chcę!
- Dobra, jeśli nie chcesz, sama pójdę.
Wstałaś, chcąc zgodnie ze swoją zapowiedzią wyjść, ale Kai pchnął cię z powrotem na kanapę.
- Co? Nigdy. Nigdzie cię nie puszczę. Poczekaj chwilę, ja pójdę, dobrze? Pa!
I wyszedł.

Sehun:

Uczyłaś Sehuna angielskiego.
- Dobra, spróbujmy znowu.
- Cześć, ____-ah. Dobrze się czujesz?
- Cześć. Właśnie niezbyt, umm.
Skuliłaś się z bólu.
- Wybacz, źle zadałem pytanie.
Zaśmiałaś się, lecz nie z pomyłki chłopaka, lecz z jego słodkiej miny w tym momencie.
Sehun nie wiedział o co chodzi, ale przestał mówić po angielsku.
- Chcesz, żebym, hmm, kupił Ci coś?
Byłaś w szoku.
- Skąd wiesz? Ale tak, byłoby, umm.
Teraz to Sehun się zaśmiał. Pocałował cię w policzek i wyszedł do sklepu.