piątek, 22 marca 2013

"Ryzyko"


Ponownie wita was Este~ Ostatnio strasznie dużo tłumaczę zamiast pisać i zaniedbuję swojego drugiego bloga :c Ale prawie skończyłam opowiadanie, więc może się tam coś niedługo pojawi. A tymczasem przedstawiam wam scenariusz z Krisem~

Gwiazda: Kris (EXO)
Tytuł: Ryzyko
Oryginalny tytuł: Risk
Autor: Admin Kelc
Link do oryginału: KLIK
Tłumaczka:
Este
Korekta: Fuko


Oparłaś policzek na dłoni, wpatrując się tępo w nauczycielkę, która pisała coś na tablicy umiejscowionej z przodu klasy. Z trudem utrzymywałaś otwarte oczy, gdy mówiła o motywach lektury, którą wasza klasa właśnie przerabiała. Podskoczyłaś na krześle, gdy poczułaś, że ktoś cię szturchnął. Obróciłaś głowę i posłałaś gniewne spojrzenie siędzącemu obok ciebie Krisowi. Przysunął swój zeszyt bliżej ciebie i ponownie zwrócił swoją uwagę na nauczyciela.

"Nie zasypiaj. Chyba nie chcesz mieć kłopotów, prawda?"

Wywróciłaś oczami, przypominając sobie, że kilka dni temu również przysypiałaś na tych samych zajęciach i o mało co nauczycielka nie wlepiła Ci nagany. Na całe szczęście byłaś jedną z najlepszych uczennic w klasie, więc jakoś uszło Ci to płazem.

Wyciągnęłaś długopis z piórnika i zaczęłaś pisać wiadomość pod jego niechlujnym pismem.

"Cóż, nie miałabym kłopotów, gdybyś tylko mnie obudził. Co z ciebie za przyjaciel? :("

Kris wywrócił oczami i potrząsnął głową.

"Będziesz miała nauczkę"

"Cóż, przepraszam, tatusiu"

Pokazałaś mu język, a on posłał Ci rozdrażnione spojrzenie. Odkąd byliście dziećmi, Kris zawsze cię karcił albo prawił kazania o nawet najmniejsze błędy. Pewnego razu, gdy powiedziałaś do niego "tato" strasznie się zdenerwował i od tamtej pory, żeby zrobić mu na złość, zwracałaś się do niego w ten sposób.

"Nie nazywaj mnie tak"

"Nie lubisz tego?"

Kris niemal słyszał jak zadajesz mu to pytanie. Sapnął z irytacją, upuszczając długopis, który potoczył się po blacie.

- Może Kris? - chłopak wyprostował się na krześle, spoglądając lekko zdezorientowany na nauczycielkę stojącą z przodu klasy. - Więc? - zapytała.

- Um, przepraszam. Może pani powtórzyć pytanie? - wyjąkał. Zachichotałaś, krzywiąc się jednak, gdy kopnął cię pod stołem. Nauczycielka westchnęła.

- Główni bohaterowie naszej lektury dorastali razem, wychowując się prawie niczym rodzeństwo. Czy według ciebie możliwym jest, aby zakochali się w sobie, mimo tego faktu?

Zacisnęłaś usta, zastanawiając się nad odpowiedzią. Istnieje cieńka linia dzieląca miłość romantyczną, a miłość platoniczną, zwłaszcza, gdy te dwie osoby razem dorastały. Automatycznie pomyślałaś o swojej relacji z Krisem i powróciłaś myślami do wydarzenia z zeszłego tygodnia.

~*~*~*~
- Zostaniesz moją dziewczyną? - zapytał cicho. Spojrzałaś na niego w szoku.
- Co?
- Zostaniesz moją dziewczyną? - zapytał ponownie. Jego głos brzmiał łagodniej, niż wcześniej.
- Kris, nie wiem - przygryzłaś wargi.
- Och - spuścił głowę, patrząc się w talerz. - Okej.
Ogarnęła cię panika, gdy zobaczyłaś jego zakłopotany wyraz twarzy.
- Kris, to nie tak...
- Nie, rozumiem - spojrzał na ciebie i uśmiechnął się delikatnie. - Gdybyś kiedyś zmieniła zdanie po prostu daj mi znać, dobrze?
I jak gdyby nigdy nic zaczął mówić o meczu koszykówki, który oglądał ostatnio w telewizji.
~*~*~*~


Spojrzałaś na niego i mogłaś wręcz zobaczyć, jak trybiki przeskakują w jego głowie, gdy zastanawiał się nad odpowiedzią. Większość klasy nie wiedziała, jak ciężko może mu przyjść odpowiedź na to pytanie, ale ty zdawałaś sobie z tego sprawę.

Zawsze myślałaś, że Kris wygląda świetnie. Twoje serce zawsze przyśpieszało, gdy widziałaś go skoncentrowanego na czymś, kiedy marszczył brwi, bądź przygryzał wnętrze policzka. Według ciebie właśnie wtedy wyglądał atrakcyjniej, niż gdy ze złośliwym uśmieszkiem na ustach flirtował z przypadkowymi dziewczynami na korytarzu. Byłaś zła i... zazdrosna, ale odsunęłaś od siebie te uczucia, bo chłopak w końcu namyślił się nad odpowiedzią.

- Myślę, że to możliwe - powiedział. - Dwie osoby mogą obdarzyć się romantycznymi uczuciami, nawet, jeśli znają się od urodzenia. Według mnie wszystko zależy od tego, czy są gotowi podjąć to ryzyko stworzenia związku.

Skrzywiłaś się, gdy dobiegły cię te wszystkie westchnienia rozmarzonych dziewczyn, które wlepiały cielęcy wzrok w Krisa. Denerwowało cię to, że widziały w nim już nie tylko przystojną twarz, ale też jego inteligencję. Do tej pory tylko ty wiedziałaś o nim wszystko.

- Bardzo interesujące - nauczycielka skinęła głową. - Czy ktoś ma jakieś uwagi, co do rozumowania Krisa?

Podniosłaś rękę, szokując tym Krisa.

- Och, tak, ____? - zdziwiona, udzieliła Ci głosu.

- A co, jeśli to nie wyjdzie? Tak jak w tej powieści? Dziewczyna dopiero po latach uświadomiła sobie, że go nie kocha - argumentowałaś.

- Więc, w takim razie, jeśli naprawdę ją kochał, nie ważne, czy miłością platoniczną, czy romantyczną, powinien to zrozumieć i wszystko byłoby dobrze - stwierdził.

Obróciłaś się na krześle w jego stronę.

-  Nie chciała go ranić, zrywając z nim, ale też nie chciała okłamywać i jego i siebie. Była tak zagubiona, że skończyła popełniając samobójstwo!

Kris zacisnął zęby, domyślając się, że nie mówicie już tylko o problematyce lektury.

- Cóż, nie wszyscy tacy są. Niektórzy rozmawiają ze sobą, zanim pójdą i zrobią coś tak niebezpiecznego.

Reszta klasy łącznie z nauczycielką wpatrywali się w waszą dwójkę, całkowicie pochłoniętą wymianą zdań.

- Ale czy byłbyś w stanie podjąć to ryzyko? - rzuciłaś do niego.

- Oczywiście! - wykrzyknął.

- Naprawdę? - zmrużyłaś oczy. - Chciałbyś? Dlaczego?

- Bo ją kocham - patrzył prosto w twoje oczy. - I wiem, że ona kocha mnie.

Oszołomiona milczałaś przez krótką chwilę, aż z transu wyrwał cię dzwonek sygnalizujący koniec lekcji. Zmieszana, patrzyłaś na blat biurka.

- No, to była dyskusja! - wykrzyknęła radośnie nauczycielka. - Dobra robota. Pamiętajcie, żeby zapisać wasze przemyślenia!

Szybko spakowałaś swoje rzeczy i wybiegłaś z klasy. Słyszałaś jak mocno bije Ci serce, gdy kierowałaś się w stronę wyjścia ze szkoły.

- ____ - słyszałaś, jak woła cię Kris. Próbowałaś przyśpieszyć tempo, ale twoje krótkie nogi nie mogły się równać z jego szczudłami. Złapał cię za ramię i pociągnął w stronę innego korytarza, na co mu pozwoliłaś. Poluzował swój uścisk, gdy wyszliście na szkolny dziedziniec. Oboje nie odzywaliście się przez kilka minut, usilnie próbując wypalić wzrokiem dziurę w chodniku.

- Naprawdę aż tak się boisz? - zapytał nagle Kris, patrząc na ciebie. Skinęłaś powoli głową. - Dlaczego? - zapytał, powoli podchodząc do ciebie.

Wzruszyłaś ramionami nic nie mówiąc.

- Dalej, ____-ah, wiesz, że możesz powiedzieć mi wszystko - zatrzymał się niecały metr przed tobą.

- Co, jeśli nagle sobie uświadomisz, że nie kochasz mnie w ten sposób i cię stracę? - wymamrotałaś, skupiając się na drzewie po twojej prawej stronie. - Nie chcę na to pozwolić.

Kris złapał cię za podbródek i zwrócił twoją twarz do siebie.

- Nigdy mnie nie stracisz. Za bardzo cię kocham.

- Naprawdę? - zapytałaś, niczym małe, przerażone dziecko. Westchnął, obejmując cię i przyciągając bliżej siebie.

- Naprawdę.

Zrelaksowałaś się, słysząc, że mówi prawdę, ale szczerze mówiąc, to nie wierzyłaś, że Kris by cię kiedykolwiek okłamał. Nie wiedziałaś dlaczego, po prostu to czułaś. Objęłaś go w pasie, kładąc głowę na jego piersi.

- Wciąż mogę zmienić zdanie? - zapytałaś cicho. - Co do bycia twoją dziewczyną?

Podniosłaś głowę, widząc, że Kris wpatruje się w ciebie z czułością.

- Oczywiście, że możesz.

5 komentarzy:

  1. Dziękuję za zaproszenie ;)
    Przeczytałam kilka przetłumaczonych scenariuszy przez was już wcześniej, ale dopiero teraz komentuję, mianhe :D
    Wasze tłumaczenia są świetne, podobają mi się :)

    P.S. Gdy natrafię na jakiś ciekawy, angielski scenariusz, to przetłumaczycie go dla mnie? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszymy się, że Ci się podoba ^^

      Jeśli będzie kontakt z autorem i wyrazi on zgodę, to oczywiście, że tak. :)

      Usuń
  2. Waa, ale fajny scenariusz. Tak się złożyło, że jeszcze nic z Krisusem nie czytałam x'D
    Dziękuje bardzo za tłumaczenia i hwaiting w dalszym~!

    OdpowiedzUsuń